Angielski dla księgowych i finansistów. Warto?

Angielski-dla-księgowych-i-finansistów

A może nie chcesz być filologiem? Nie interesuje Cię przedzieranie się przez setki tomów literatury pięknej w obcym języku? Wiesz, że nie spełnisz się jako tłumacz? Nie czujesz powołania do bycia nauczycielem? Nie jesteś humanistą, a wręcz przeciwnie – posiadasz umysł ścisły. Nawet bardzo ścisły – interesują Cię konkrety: finanse, księgowość, ekonomia. Liczby, słupki, statystyki, waluty. Czego więc miałbyś szukać na studiach językowych? – zastanawiasz się może. Czy angielski w księgowości, angielski w finansach jest aż tak potrzebny? Przecież to prawie sama matematyka, czyli język ponadnarodowy.

 

Po co w ogóle ten angielski?

 

Zaczekaj chwilę, nie rezygnuj tak od razu. Nie odrzucaj pomysłu dalszej nauki języka. Bo to niekoniecznie musi być wnikliwe studiowanie dzieł Szekspira czy zawiłości trybów czasownikowych. Nauka angielskiego może się okazać bardzo konkretnym i użytecznym narzędziem w pracy księgowego czy finansisty. Co więcej – jeśli myślicie o szerszej perspektywie, czyli pracy w firmach międzynarodowych związanych z handlem zagranicznym czy korporacjach, to dobra znajomość angielskiego jest absolutnie konieczna. Tylko co w tym przypadku znaczy „dobra znajomość”? Jaki poziom jest wystarczający?

Otóż nie tylko o ogólny poziom tu chodzi. Nawet jeśli osiągniecie C1, czyli zaawansowany, może się okazać, że to wciąż za mało.

 

Jaki angielski?

 

Bo potrzebny Wam taki angielski, który pomoże skutecznie działać właśnie w Waszej sytuacji, czyli w branży księgowej czy finansowej. Musi więc być odpowiednio sprofilowany. Przecież nawet native speaker anglojęzyczny nie byłby w stanie we własnym języku rozszyfrować wielu specjalistycznych pojęć. Byłby to dla niego niezrozumiały bełkot.

Bo nie każdy rodowity Anglik, nawet z wyższym wykształceniem i bardzo oczytany, będzie wiedział, co znaczy na przykład „settlement of prepaid” (rozliczenie międzyokresowe czynne), „Consolidating Accounts” (konsolidacyjne sprawozdania finansowe), „Reverse Merger” (przejęcie odwrotne). Będzie się pewnie długo (i bezskutecznie) zastanawiał, czym jest „Quick ratio” (szybki współczynnik)… Nie będzie w stanie wyjaśnić, cóż to takiego „Profitability index” (wskaźnik rentowności), a „Inventory turnover” (wskaźnik rotacji zapasów) to już w ogóle czarna magia. Nie ma więc sensu silić się na opanowanie języka na poziomie C2, jeśli przy tym na gruncie zawodowym nie będziecie potrafili sensownie się wysłowić. Owszem, warto znać „angielski zaawansowany”, który sam w sobie jest potwierdzeniem obycia i edukacji, ale z Waszej perspektywy bardziej się opłaca poprzestać na poziomie nawet B2, ale za to w doskonałym stopniu opanować język branżowy. Dlatego potrzebna Wam jest znajomość specjalistycznej terminologii. Język związany z finansami, księgowością, ekonomią czy prawem jest bardzo zmatematyzowany, precyzyjny. Nie da się tu jednego słowa zastąpić innym, uciec w opisy czy metafory, gdy nie znamy jakiegoś pojęcia. Tu czasem jedno słowo czy nawet literka mogą zupełnie zmienić cały sens i kontekst. Prowadzi to nieraz do dużych błędów o poważnych, także finansowych, konsekwencjach. Precyzyjne i klarowne formułowanie informacji jest więc oznaką profesjonalizmu. I nawet jeśli jesteście wybitnymi znawcami przedmiotu, to jeśli nie umiecie tej wiedzy przekazać w obcym języku, zostaniecie odebrani jako amatorzy, którzy nie potrafią sklecić poprawnie dwóch zdań.

 

Kwalifikacje zawodowe a szklany sufit

 

Nie przekonujemy Was bynajmniej, że wiedza przedmiotowa jest drugorzędna. Jest wręcz przeciwnie: potrzebujecie podstaw księgowości, rachunkowości, ekonomii, bankowości i finansów, bardzo ważne jest również przyswojenie reguł matematyki, statystyki itp. Do tego jeszcze znajomość prawa odnoszącego się do danej dziedziny. Sporo…Opanowanie tej całej wiedzy i zdobycie umiejętności to duży wysiłek. Warto, bo takie edukacyjne zaplecze otwiera mnóstwo drzwi, jest kluczem do sukcesu w biznesie i finansach. Czyni z Was poszukiwanych specjalistów. Wasza kariera się rozwija, idziecie coraz wyżej po jej szczeblach na coraz bardziej znaczące stanowiska, łączące się oczywiście z większymi zarobkami, wpływami, możliwościami…Do czasu jednak. Nadchodzi taki moment, kiedy chcecie iść dalej, rozwijać karierę nie tylko na szczeblu krajowym, ale także międzynarodowym. I wtedy się okazuje, że mimo zdobywania nowych doświadczeń i kwalifikacji oraz pogłębiania wiedzy ciągle stoicie w miejscu. Natrafiacie na szklany sufit. I co dalej? Czy jeszcze jakiś kurs, szkolenie? Może staż w innej firmie? Korepetycje? Wzięcie na siebie dodatkowych obowiązków? Studia podyplomowe z systemu baz danych? A może w ogóle drugi kierunek studiów? Zaawansowane szkolenie z Excela? Jakiś może certyfikat? Albo udział w konferencji? Czy starać się jeszcze bardziej? Jeszcze zwiększyć wysiłki? Nie, to dobry moment, żeby je przekierować. Umiemy już wystarczająco, teraz chodzi już o to, by tę wiedzę odpowiednio „opakować”, czyli przekazać w języku angielskim.

 

Więc angielski dla księgowych i angielski dla finansistów

 

Tyle że nie każdy będzie miał czas na studiowanie filologii na przykład na specjalizacji Komunikacja w biznesie międzynarodowym i administracji. Lingwistyczna Szkoła Wyższa posiada ją w ofercie tak na studiach I, jak i II stopnia https://lingwistyka.edu.pl/aktualnosci/anglistyka-komunikacja-w-biznesie-i-administracji/. Te studia to świetne przygotowanie do pracy w księgowości i finansach. Jeśli macie możliwość je ukończyć, to bardzo zachęcamy. Mamy jednak świadomość, że wiele osób już pracuje zawodowo i potrzebuje czegoś w bardziej skondensowanej formie, a jednocześnie idealnie dopasowanego do potrzeb swojej branży. Taki angielski w pigułce. Dlatego zapraszamy tu https://lingwistyka.edu.pl/jezyk-angielski-dla-ksiegowych-i-finansistow/ – na studia podyplomowe. Są one przeznaczone dla osób znających język angielski na poziomie przynajmniej komunikatywnym, nie trzeba więc być absolwentem lingwistyki, by móc z nich skorzystać. Trwają dwa semestry i obejmują 220 godzin dydaktycznych. Wykorzystujemy je maksymalnie na nauczenie Was (także praktycznie) używania profesjonalnego języka z zakresu szeroko pojętego biznesu, księgowości, bankowości i finansów, tak w mowie, jak i w piśmie. Wiedząc jednak, że czasem same słówka, choćby i specjalistyczne, nie wystarczą, zapoznamy Was także z pojęciami ogólnymi oraz zagadnieniami teoretycznymi, związanymi z branżą księgowości, rachunkowości i finansów. Dzięki nim będziecie sprawnie funkcjonować w środowisku międzynarodowym. Będą też praktyczne sposoby tłumaczenia tekstów i dokumentów z zakresu księgowości i finansów. Spotkacie się z terminologią ekonomiczną, finansową i księgową oraz terminologią dokumentów księgowych i korporacyjnych. Poznacie podstawowe zagadnienia ekonomiczne wyłożone w języku angielskim. Będziecie analizować konkretne przypadki biznesowe oraz prowadzić negocjacje i prezentacje. W codziennej pracy biurowej bardzo ważne jest również prowadzenie korespondencji, której poświęciliśmy osobne zajęcia „Korespondencja służbowa i handlowa”. Dowiecie się na nich, jak tworzyć i wypełniać m.in. formularze, druki i dokumenty handlowe, sprawozdania i raporty finansowe.

Studia kończą się wewnętrznym egzaminem – chcemy mieć pewność, że przekazaliśmy Wam całą potrzebną wiedzę, a i Was zostawić z przekonaniem, że językowo jesteście do swojej pracy doskonale przygotowani!

 

Komu się przyda?

 

„Właśnie, ale jakiej pracy?” – możecie tu zapytać. Czy tylko księgowym i finansistom przydadzą się te studia? Otóż są one pomocne w wielu pokrewnych dziedzinach: ekonomii, rachunkowości, bankowości, administracji i szeroko pojętym biznesie. Skierowane są przede wszystkim do osób chcących pracować w korporacjach i innych międzynarodowych firmach, organizacjach lub instytucjach. Ale tak naprawdę w każdej pracy związanej z finansami i biznesem prędzej czy później angielski okaże się niezbędny. Świat się rozwija i globalizacja staje się coraz powszechniejsza, rynki się otwierają, coraz więcej wymiany handlowej między państwami i coraz więcej firm zakłada swoje filie czy oddziały za granicą albo zatrudnia tam agentów.

Jeżeli gdzieś w tym wszystkim widzicie swoje miejsce – zapraszamy! Z nami znajdziecie je tam znacznie szybciej!

Twoje zgody

Google Analytics

Google Analytics wykorzystuje własne pliki cookie głównie do raportowania interakcji użytkowników w Twojej witrynie. Pliki te służą do przechowywania informacji, które nie umożliwiają identyfikacji użytkownika. Przeglądarki internetowe nie współdzielą własnych plików cookie między różnymi domenami. Google Analytics rejestruje adresy IP użytkowników, by umożliwić właścicielom tych witryn zorientowanie się, z jakich części świata pochodzą osoby odwiedzające ich witrynę („geolokalizacja według IP”) oraz chronić bezpieczeństwo usługi. Google Analytics nie udostępnia swoim klientom rzeczywistych adresów IP. Poza tym metoda nazywana maskowaniem adresów IP zapewnia właścicielom witryn korzystającym z Google Analytics opcję polecenia, by system Google Analytics używał do geolokalizacji tylko części adresu IP, a nie jego całości. Warunki korzystania z Google Analytics, do których muszą stosować się wszyscy użytkownicy tej usługi, zabraniają przekazywania do Google Analytics informacji umożliwiających identyfikację osób. Są to m.in. imię i nazwisko, adres e-mail i informacje rozliczeniowe.

_ga,_gat,_gid

Sales Manago

Monitorowanie i budowa profilu behawioralnego to serce Marketing Automation – ta funkcja jest wyróżnikiem takich systemów i stanowi o ich przewadze nad klasycznymi CRM-ami i systemami do masowej analityki ruchu. W SALESmanago informacje o ruchu kontaktu na stronie www są czerpane z trzech podstawowych źródeł: Pliki monitorujące typu Cookies, Adres IP odwiedzającego, Dodatkowe dane protokołu HTTP/HTTPS

_smvs, smuuid, smvr,smg,SERVERID

Google

W przeglądarkach większości użytkowników usług Google plik cookie preferencji będzie oznaczony jako „NID” i będzie wysyłany przez przeglądarkę do witryn Google. Plik cookie typu NID zawiera identyfikator, którego Google używa, by zapamiętać preferencje użytkownika oraz inne informacje, w szczególności te dotyczące preferowanego języka (np. polskiego), liczby wyników wyszukiwania wyświetlanych na stronie (np. 10 lub 20) oraz włączenia lub wyłączenia filtra Google SafeSearch.

NID