Idealne umiejętności na stanowisko tłumacza

Najczesciej_poszukiwane_przez_pracodawcow_umiejetnosci_na_stanowisko_tlumacza

Jeśli jesteś lingwistą i zawodowo postanowiłeś ukierunkować się na pracę tłumacza, to przyda Ci się kilka informacji o tym, jak w praktyce wygląda to zajęcie. Możesz oczywiście szukać pojedynczych zleceń jako tak zwany freelancer. Wtedy wymagania ustalane są indywidualnie, w zależności od konkretnego klienta. Możesz jednak zdecydować się na podjęcie stałego zatrudnienia. W takim wypadku warto wiedzieć, jakich specyficznych wymagań się spodziewać, czego oczekują pracodawcy od idealnych kandydatów.

 

Solidne podstawy są zawsze w cenie

 

Nie zaskoczy chyba nikogo, że najbardziej oczywistym wymogiem jest doskonała znajomość języka obcego. Potwierdzać ją powinien stopień magistra danej filologii, najlepiej ze specjalizacją tłumaczeniową – czyli taką, jaką możecie znaleźć w Lingwistycznej Szkole Wyższej. Ukończenie studiów wyższych o profilu lingwistycznym to niepodważalna rękojmia dla pracodawcy, więc bez tego ani rusz.

To solidne wykształcenie powinno obejmować także kilka umiejętności, które dla tłumacza są kluczowe.

Więc: umiejętność rozpoznawania kontekstu, stylu, uwarunkowań oraz tła kulturowego czy żargonu branżowego danego tekstu. Tu nie wystarczy znajomość języka w sensie ścisłym – słów i wiążącej je w zdania gramatyki. Aby zrozumieć i odpowiednio zinterpretować zadany materiał, należy się odwołać do kultury, historii, obyczajów, mentalności, kwestii społeczno-politycznych…

Tłumacz powinien też posiadać łatwość oddania tego wszystkiego w języku docelowym – dla Was będzie to najprawdopodobniej polski. Więc najpierw trzeba zdobyć wiedzę czysto filologiczną, co wcale nie jest oczywistością. Radzimy w czasie studiów zrobić sobie solidną powtórkę z „polaka”, bo okazuje się, że nawet kwestia stawiania przecinków nie jest wcale oczywista: wiele tu niuansów i pułapek, w które łatwo wpadnie niedoświadczony użytkownik.

Ale istotna jest też znajomość szerszego kontekstu i środowiska, w jakim dany tekst będzie funkcjonował. A to dlatego, że nie przekładamy jedynie słów, ale cały sens w określonym kontekście oraz kulturowe realia, więc bez rozległej wiedzy się nie obejdzie.

 

Autokorekta kluczem do rozwoju

 

I jeszcze jedna bezpośrednio związana z językiem kompetencja jest Wam potrzebna: umiejętność wykonywania korekty tekstu (tzw. proofreading) – najczęściej własnego. Trzeba więc poznać metodologię edycji tekstu i potraktować ją szeroko, biorąc pod uwagę błędy ortograficzne, interpunkcyjne, gramatyczne, stylistyczne, a także merytoryczne.

Dalej: wśród wymagań często pojawia się konieczność posiadania wcześniejszego doświadczenia w tłumaczeniu. Jeśli jesteście świeżo upieczonymi absolwentami, nie ma się co przerażać – o takie doświadczenie można zadbać wcześniej. Ciekawym rozwiązaniem są praktyki lub staż w biurze tłumaczeniowym. Są one formalnym poświadczeniem spełniania powyższego wymogu, a jednocześnie pozwalają naprawdę wiele się nauczyć oraz przekonać, jak w praktyce wygląda tego typu praca. Ale możecie też postarać się o konkretne pojedyncze zlecenia. Nawet jeśli są jednorazowe, to – jak mówią – ziarnko do ziarnka…

 

Improve, Adapt, Overcome

 

I wreszcie pojawiają się wymagania związane z technologią, czyli narzędzia edycji treści oraz oprogramowania do tłumaczenia. Najbardziej popularny jest CAT (i najczęściej pracodawcy wymagają znajomości właśnie tego typu narzędzia). CAT korzysta z tak zwanych pamięci tłumaczeniowych. Pozwalają one stworzyć bazę słów, zwrotów, zdań służącą za podręczny słownik. Według różnych statystyk przyspiesza to pracę o 30-70%. Najpopularniejsze tego typu programy to: WordFast, OmegaT, Trados, SDLX, Transit. Najbardziej polecamy OmegaT – tę aplikację możecie pobrać za darmo, a cechuje się funkcjonalnością zaawansowanych narzędzi CAT.

Do tego typu pożądanych umiejętności wlicza się również korzystanie z zaawansowanych słowników i materiałów językowych online, a także ich wyszukiwania. No i warto opanować pisanie bezwzrokowe, które znacznie przyspiesza pracę.

Pojawiają się też wymagania związane z tzw. umiejętnościami miękkimi, czyli np. skuteczna organizacja czasu pracy, dokładność, terminowość, zwracanie uwagi na detale. To wszystko są rzeczy, nad którymi można popracować samodzielnie, trenując nie tylko w sferze zawodowej.

Wymagania są więc – ogólnie rzecz biorąc – wysokie i dosyć różnorodne, nie zrażajcie się jednak i próbujcie. Nie od razu przecież Kraków zbudowano – przy odpowiedniej dozie wysiłku i konsekwencji z pewnością się Wam powiedzie. Edukacja w LSW zapewnia naprawdę mocny start!

 

Twoje zgody

Google Analytics

Google Analytics wykorzystuje własne pliki cookie głównie do raportowania interakcji użytkowników w Twojej witrynie. Pliki te służą do przechowywania informacji, które nie umożliwiają identyfikacji użytkownika. Przeglądarki internetowe nie współdzielą własnych plików cookie między różnymi domenami. Google Analytics rejestruje adresy IP użytkowników, by umożliwić właścicielom tych witryn zorientowanie się, z jakich części świata pochodzą osoby odwiedzające ich witrynę („geolokalizacja według IP”) oraz chronić bezpieczeństwo usługi. Google Analytics nie udostępnia swoim klientom rzeczywistych adresów IP. Poza tym metoda nazywana maskowaniem adresów IP zapewnia właścicielom witryn korzystającym z Google Analytics opcję polecenia, by system Google Analytics używał do geolokalizacji tylko części adresu IP, a nie jego całości. Warunki korzystania z Google Analytics, do których muszą stosować się wszyscy użytkownicy tej usługi, zabraniają przekazywania do Google Analytics informacji umożliwiających identyfikację osób. Są to m.in. imię i nazwisko, adres e-mail i informacje rozliczeniowe.

_ga,_gat,_gid

Sales Manago

Monitorowanie i budowa profilu behawioralnego to serce Marketing Automation – ta funkcja jest wyróżnikiem takich systemów i stanowi o ich przewadze nad klasycznymi CRM-ami i systemami do masowej analityki ruchu. W SALESmanago informacje o ruchu kontaktu na stronie www są czerpane z trzech podstawowych źródeł: Pliki monitorujące typu Cookies, Adres IP odwiedzającego, Dodatkowe dane protokołu HTTP/HTTPS

_smvs, smuuid, smvr,smg,SERVERID

Google

W przeglądarkach większości użytkowników usług Google plik cookie preferencji będzie oznaczony jako „NID” i będzie wysyłany przez przeglądarkę do witryn Google. Plik cookie typu NID zawiera identyfikator, którego Google używa, by zapamiętać preferencje użytkownika oraz inne informacje, w szczególności te dotyczące preferowanego języka (np. polskiego), liczby wyników wyszukiwania wyświetlanych na stronie (np. 10 lub 20) oraz włączenia lub wyłączenia filtra Google SafeSearch.

NID